MOJE ARTYKUŁY

Powered by CuteNews

Orwellowski matrix

 

Obywatel artykuł

    1(1)/2000

    Barbara Bubula

Na manowcach społeczeństwa obywatelskiego

Listopad 2001 roku, sesja Rady Miasta Krakowa. Na galerię dla publiczności wchodzą kupcy. Usiłują rozwinąć transparent. To Małopolskie Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców. Protestują przeciw budowie kolejnego hipermarketu. Przewodniczący rady daje polecenie straży miejskiej, by uspokoiła intruzów.

 

Obywatel artykuł

    2(6)/2002

    Barbara Bubula

Teraz samorząd

Nie przebrzmiały jeszcze echa wyborów parlamentarnych, a już pora nam się szykować do wyborów samorządowych. Po kilkumiesięcznych targach w Sejmie ustalono wreszcie, że wybory te odbędą się jesienią. W ten sposób nie dojdzie do planowanego przez SLD skrócenia kadencji obecnych rad gminnych, miejskich i powiatowych oraz sejmików wojewódzkich.

 

Obywatel artykuł

    1(9)/2003

    Barbara Bubula

    Miasta dla ludzi

    Rozmowa Barbary Bubuli z dr. Jackiem Wesołowskim

Napisał Pan w swojej książce, że planowanie przestrzenne jest emanacją społecznej świadomości. J.W.: Kiedy jedziemy przez Europę, gołym okiem widać, że są kraje, w których zabudowa i funkcje poszczególnych terenów są uporządkowane, zwarte, racjonalne. To kraje germańskie, od Skandynawii po Szwajcarię. I są kraje takie, jak Włochy. Gdy jedzie się pociągiem z Neapolu do Reggio, to ma się wrażenie, że cały czas wędrujemy wzdłuż jednego miasta-przedmieścia. Planowanie przestrzenne oznacza pewne ograniczenie wolności jednostki, aby społeczeństwo mogło korzystać z przestrzeni.

 

Obywatel artykuł

    2(16)/2004

    Barbara Bubula

Szkoły pełne reklam

- Wiesz, ciocia - oznajmił pewnego dnia mój dziewięcioletni bratanek Maksiu - chciałbym zostać prezydentem.

- O, a to dlaczego? - zapytała zaskoczona ciocia, Maksiu bowiem dotąd mało interesował się polityką.

- Bo wtedy mógłbym wprowadzić w Polsce całkowity zakaz reklamy - westchnął chłopiec.

Potem zaczął wyjaśniać, że reklamy są tak skonstruowane, żeby utkwić w pamięci człowieka i żeby go nakłonić do kupowania różnych rzeczy. Porównał mózg człowieka do pamięci komputera, która zapychana jest różnymi śmieciami i wirusami z Internetu, aż w końcu komputer pracuje coraz wolniej i często się zawiesza, a nawet może się całkowicie popsuć.

 

Obywatel artykuł

    6(14)/2003

    Barbara Bubula

    Niech się nas boją

    Marianem Zagórnym rozmawia Barbara Bubula

Jak wygląda życie codzienne Mariana Zagórnego?

M.Z.: Moje życie codzienne to praktycznie cały czas wyjazdy, po całej Polsce. W domu jestem kilka dni w miesiącu. Niemal cały czas protestujemy, bo rząd stwarza taką sytuację, że nasz komitet protestacyjny nie ma ani chwili oddechu. Co chwila jakiś problem wyskakuje. Jakiś czas temu była sprawa importu zboża, później importu wieprzowiny, na wiosnę - jak wszyscy wiemy - był problem skupu trzody chlewnej i drobiu, gdy rząd podjął decyzję o imporcie, a od polskich rolników nie skupował..

 

Obywatel artykuł

    1(2)/2001

    Barbara Bubula

Nasze pieniądze w naszych rękach

Rozmowa Barbary Bubuli z Teresą Gruszczak, p Prezesem Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej "Jagiellonia" w Krakowie rozmawia Barbara Bubula

Kim Pani jest z zawodu?

Nauczycielem matematyki. Uczyłam przez wiele lat w krakowskich szkołach średnich.

A teraz jest Pani prezesem Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. Jak to się stało?

Inicjatywa była absolutnie oddolna. Byłam przewodniczącą koła Solidarności w szkole i z tego tytułu w roku 1995 znalazłam się w Prezydium KMNSZZ "Solidarność-Śródmieście" dla pracowników Oświaty. Prezydium zleciło mi prace nad założeniem SKOK. Z pieniędzy związkowych sfinansowaliśmy pierwsze wydatki Kasy: opłaty rejestracyjne w sądzie.

 

Obywatel artykuł

    2(3)/2001

    Barbara Bubula

Ludzie z zamrażarki

z Bolesławem Natankiem, prezesem Krakowskiego Stowarzyszenia Oczekujących na Mieszkanie rozmawia Barbara Bubula

B.Bubula: Ludzie z zamrażarki - skąd to określenie?

B.Natanek: Zamrażarką nazwano kiedyś biuro ulokowane przy wojewodzie, w którym zgromadzono dokumentacje wszystkich osób posiadających niezrealizowane książeczki mieszkaniowe. Książeczki te zakładane były w latach 60. i 70., ich właściciele wpłacali przez wiele lat, co miesiąc, określone kwoty, a po latach mieli uzyskać mieszkania. Robiono tak, dopóki system się nie załamał. Stało się to w drugiej połowie lat 80.

[więcej]

 

 





Moje artykuły

Moje artykuły

Dalej... »

Spotkania

Spotkania z wyborcami

Dalej... »

Wyszukiwarka

Szukaj w artykułach

Dalej... »

Interpelacje

Moje interpelacje

Dalej... »

Audycje radiowe

Audycje radiowej Myśląc Ojczyzna

Dalej... »

Media

Galeria zdjęć

Dalej... »